Depresja poporodowa a dziecko z in vitro

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 0
depresja in vitro

Starała się o to dziecko latami. Podporządkowała tym staraniom całe swoje życie. A teraz, kiedy wreszcie się udało, wpada w depresję? Przecież to absurd!

Tak, to absurd. Dokładnie taki sam jak w przypadku, kiedy w depresję poporodową popada matka, która w ciążę zaszła naturalnie. Zwłaszcza, że depresja dotyka częściej nie te kobiety, dla których ciąża była wpadką, ale właśnie marzeniem – skrupulatnie zaplanowanym i wyczekanym.

Nie tak miało być

Nieopisane szczęście, nieprawdopodobna satysfakcja, poczucie kompletności i spełnienia – to tylko niektóre z uczuć, jakie „powinna” odczuwać świeżo upieczona matka. Przecież czekała na to dziecko tak długo (w wersji optymistycznej aż 9 miesięcy, w nieco mniej pozytywnej – wiele lat). Przecież tak bardzo go pragnęła. Przecież w ostatnim czasie to ono samo w sobie było dla niej jedynym celem i oczekiwanym źródłem szczęścia. No właśnie. To jeden z głównych powodów depresji poporodowej.

Przyszła matka pokłada w swoim nienarodzonym dziecku ogromne nadzieje. Przez wiele miesięcy lub lat żyje wyłącznie wizją tego, jak będzie, kiedy jej marzenie się spełni. Zaczyna żyć właśnie tymi marzeniami – planami, scenariuszem, który tak bardzo chce zrealizować. Wszystkie siły koncentruje na tym, by go spełnić. Do tego stopnia, że zupełnie zapomina o normalnym życiu.

To zjawisko nosi nazwę depresji szczytu – mobilizujemy wszystkie nasze zasoby, bo mamy do osiągnięcia cel. Niestety, nie myślimy o tym, co właściwie potem. Skoncentrowanie się wyłącznie na celu, który trzeba osiągnąć, to błąd. Bo kiedy wreszcie się udaje, pojawia się pustka. Brak sensu. Beznadzieja. Przychodzi normalne życie, które – wbrew oczekiwaniom – wcale bajką nie jest.

depresja in vitro2

In vitro – nie chroni przed depresją

Można kontrowersyjnie powiedzieć, że kobiety poddające się zabiegowi in vitro są narażone na depresję poporodową bardziej, niż te, które zaszły w ciążę naturalnie. Dlaczego? Bo żyły tymi marzeniami znacznie dłużej – często przez wiele długich lat. Bo podporządkowały im niemalże wszystko lub wszystko. Bo niejednokrotnie poświęciły staraniom nie tylko czas, ale też pieniądze, karierę zawodową, znajomości i przyjaźnie. A często także jakość relacji z partnerem. Słowem – wszystko, to co kiedyś było dla nich ważne.

Już sama walka z niepłodnością wyzwala ogromne – często negatywne emocje, lęki i stres. Kobieta bezskutecznie starająca się o dziecko przez wiele lat żyje w ich cieniu, nie zdając sobie nawet sprawy, jak negatywnie wpływają one na jej stan psychiczny. Niestety, jakość opieki psychologicznej w trakcie leczenia niepłodności jest niewystarczająca. Taka osoba często żyje z przyszytą samodzielnie łatką niepłodnej, a więc – niepełnowartościowej, gorszej. To przekonanie do niej przylega. I często trudno jej się go pozbyć nawet po porodzie, kiedy poczucie własnej wartości jest niezwykle ważne i potrzebne.

depresja in vitro3

Przecież muszę być szczęśliwa

Jak już zostało wspomniane, po porodzie przychodzi normalne życie, któremu – jak się okazuje – do bajki daleko. Wiele świeżo upieczonych matek, które odczuwają negatywne emocje związane z tzw. prozą życia po urodzeniu dziecka, odczuwa też swego rodzaju poczucie winy – wyrzucają sobie, że są złymi matkami, odmawiają sobie prawa do doświadczanych uczuć i emocji. Kobiety, które poddały się in vitro odmawiają go sobie jeszcze mocniej – przecież chciałam, pragnęłam, zrobiłam wszystko, by być tu, gdzie teraz jestem. Przecież muszę teraz być szczęśliwa! Dlaczego nie jestem….?

Kolejnym powodem ich frustracji może być swego rodzaju presja otoczenia – niekoniecznie realna, ale odczuwana podświadomie przez matki. Obawiają się one, że osoby, które wiedzą o tym, iż dziecko jest owocem in vitro, oczekują od nich bycia wspaniałymi, kochającymi matkami. Kochającymi dwa razy mocniej. To sprawia, że kobieta zostaje ze swoimi uczuciami sama – wstydzi się do nich przyznać, boi się szukać pomocy. U niektórych kobiet pojawia się także myśl, że może rzeczywiście nie nadają się do roli matki, że natura miała rację, odmawiając im prawa do dziecka…

——–

Niezwykle ważne jest, by kobieta po in vitro, która odczuwa podobne myśli, otrzymała odpowiednie wsparcie psychologiczne. Przy jego braku i bez wypracowania odpowiednich mechanizmów radzenia sobie z doświadczanymi emocjami, stan ten może przejść w przewlekły, w efekcie owocując depresją. Bliskie osoby, które wiedzą o fakcie in vitro powinny być szczególnie wyczulone na sygnały płynące od mamy i starać się wyłapać ewentualne symptomy zagrożenia. Dotyczy to zwłaszcza najbliższych – partnera, matki, siostry czy przyjaciółki.

Twoja ocena: 12345
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: ABC płodności

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Nikt jeszcze nie skomentował artykułu. Bądź pierwszy!

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki