Wyrzuty sumienia po cesarskim cięciu

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 0

Cesarskie cięcie to coraz częściej świadomy wybór kobiety. Tzw. cesarka na życzenie jest przez wiele ciężarnych traktowana jako alternatywa dla naturalnego porodu – prosty i bezbolesny sposób na rozwiązanie ciąży. Tymczasem te kobiety, które przez cesarkę rodzić muszą, często odczuwają wyrzuty sumienia. Dlaczego tak się dzieje?

Cesarka – prosty sposób na poród bez bólu?

Cesarskie cięcie to – z punktu widzenia medycyny, zabieg chirurgiczny, operacyjny, polegający na rozcięciu powłok brzusznych oraz macicy na granicy trzonu i szyjki oraz wyjęciu dziecka bezpośrednio z łona matki. Z uwagi na „inwazyjność” zabiegu – możliwość różnego rodzaju powikłań (np. uszkodzenie pęcherza moczowego, krwawienie, uszkodzenie moczowodu, powikłania po znieczuleniu), powinien być on wykonywany wyłącznie ze wskazań medycznych, czyli w sytuacji, kiedy poród naturalny stwarza zagrożenie zdrowia lub życia matki bądź dziecka.

Tyle teoria. A jak jest w praktyce? W praktyce cesarka już od jakiegoś czasu traktowana jest przez przyszłe matki jako opcja, którą można wybrać zamiast naturalnego porodu. Opcja prostsza, szybsza, bezbolesna, według niektórych także bezpieczniejsza. No i co najważniejsze – bezproblemowa, bo jak zauważają mamy, argument za cesarką zawsze się znajdzie. Oczywiście między wspomnianymi argumentami, a rzeczywistymi wskazaniami medycznymi często trudno postawić znak równości, ale to już sprawa drugorzędna. Wiedzą o tym wszystkie te mamy, które rodzą przez cesarkę „na własne życzenie”.

Dlaczego nie mogłam urodzić?

Co jednak ciekawe, kobiety, które przez cesarkę rodzić muszą – a takich również jest niemało – często czują z tego powodu wyrzuty sumienia. Mimo tego, że w ich akurat przypadku cesarskie cięcie okazało się być koniecznością – wyjściem ostatecznym i jedynym z możliwych. Tymczasem to właśnie te mamy czują się często zobowiązane do usprawiedliwiania się przed światem (a często przed samymi sobą), wytłumaczenia wszem i wobec, że to nie był ich wybór, że one wcale tego nie chciały.

Cóż, trudno ukrywać, że obecna moda na „cesarkę na życzenie” i dostępność tej formy porodu sprawiają, iż słysząc o cesarce znajomej w pierwszej chwili nasuwa się nam myśl, że to był jej własny wybór. Podyktowany wygodą, w ostateczności strachem. Kiedy słyszymy: Rodziłam przez cesarkę, często rezygnujemy z pytania o powód, bo podejrzewamy, że takiego – po prostu nie było. Oto kilka wpisów mam, które rodziły przez cesarkę i które najlepiej obrazują istotę problemu:

Kiedy przyznaję się komuś, że rodziłam przez cesarkę, słyszę: „Aha, no tak” albo „No pewnie, też bym tak zrobiła, po co się męczyć”. Ja niczego nie zrobiłam, nie wybierałam. Chciałam rodzić naturalnie. Ale kto w to uwierzy..?

Najpierw żal i rozczarowanie, z czasem poczucie winy i porażki. Że nie dałam rady, że moje ciało mnie zawiodło…

Takie poczucie, że jesteś matką drugiego sortu, że jesteś gorsza niż inne.

Przynajmniej nie musiałaś przeć, nic cię nie bolało, rach ciach i malucha ci wyjęli – powinnaś się cieszyć. Te słowa zostaną mi w głowie już na zawsze…

Wszyscy myślą, że poszłam na łatwiznę, że nie miałam odwagi. Że jestem egoistką.

Czy wszyscy tak myślą? Trudno powiedzieć. Grunt, że myśli tak bardzo wiele matek, które zmuszone były oddać swój poród w ręce lekarzy – nie z własnej woli i nie z własnej wygody.

Dałaś się pokroić za własne dziecko – jesteś wielka!

Wyrzuty sumienia, które pojawiają się u mam świadomie decydujących się na cesarkę bez wskazań medycznych, można zrozumieć i łatwo wytłumaczyć. Oczywiście nie mówimy, że są one zasadne – widocznie wtedy, w tamtym momencie to właśnie takie wyjście uznały za najlepsze dla siebie i swojego dziecka. Skoro wtedy była to świadoma decyzja, najlepiej zostawić tę kwestię – nie roztrząsać jej po czasie, nie zastanawiać się, co by było gdyby. Było, minęło, czasu cofnąć się nie da. Natomiast u tych kobiet, u których cesarka była wyjściem jedynym z możliwych, wyrzuty sumienia nie mają prawa się pojawić, a jeśli się pojawią – trzeba zwalczyć je w zarodku. Są absolutnie bezzasadne i wprowadzają w myślach mamy niepotrzebny chaos.

Nie możesz żałować czegoś, na co nie miałaś wpływu – czegoś, co było od ciebie zupełnie niezależne! Przecież cesarka to operacja ratująca życie! Lekarze przeprowadzili ją po to, by wydobyć na świat twoje dziecko. Czy dzisiaj byś im na to nie pozwoliła? Sprzeciwiłabyś się i zdecydowała na poród naturalny, zagrażający jego zdrowiu, a może nawet życiu? Niektóre mamy twierdzą, że dałyby się pokroić za własne dziecko – ty właśnie to zrobiłaś, a pamiątkę tego będziesz nosić prawdopodobnie do końca życia – na ciele i w głowie. Dzięki temu żyje twoje dziecko. Naprawdę tego żałujesz?

Średnia ocena: 12345 5,00/5 (głosów: 1).
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: Problemy z płodnością

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Nikt jeszcze nie skomentował artykułu. Bądź pierwszy!

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki