Syndrom Piotrusia Pana – jak nie wpaść w pułapkę?

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 0
męzczyzna grajacy na play

Brzmi niewinnie, ale w praktyce nie ma wiele wspólnego z bajką. Czym jest syndrom Piotrusia Pana i jak nie wpaść w pułapkę wiecznego dzieciństwa?

Wieczny chłopiec

Nazwa może i śmieszna, ale zjawisko, jakie opisuje raczej do śmiesznych nie należy. Mowa o sytuacji, kiedy dorosły już mężczyzna – no właśnie, nie dorasta. Oczywiście my, kobiety, mamy tendencję do tego, by upatrywać w naszych mężczyznach dzieci i z pewnością znalazłybyśmy mnóstwo dowodów na poparcie naszej teorii. Tyle, że między typowym stwierdzeniem „faceci są jak dzieci”, a syndromem Piotrusia Pana istnieje zasadnicza różnica. Ten drugi z czasem przestaje śmieszyć, a zaczyna – przerażać.

Po czym można poznać takiego „Piotrusia”? Wiecznie rozmarzony i bujający w obłokach, głowę ma pełną nierealnych, nieprzystających do rzeczywistości pomysłów. Nieustannie szukający przygód i wrażeń, nie potrafi długo usiedzieć w jednym miejscu. Ciągle rozkapryszony, zapatrzony w siebie, żądający uwagi i podziwu. Wybuchowy, niepanujący nad emocjami. Taki mężczyzna – mimo często dojrzałego już wieku, pod względem emocjonalnym i społecznym ciągle pozostaje dzieckiem. Syndrom Piotrusia Pana szczególnie jednak doskwiera w związku. „Piotruś” traktuje partnerkę bardziej jak matkę, niż towarzyszkę życia – to na jej barkach kładzie odpowiedzialność, nie potrafi zapewnić jej poczucia bezpieczeństwa ani pewności. Swoją osobę i jej potrzeby stawia zawsze na pierwszym miejscu. Słowem – nie jest zdolny do trwałego związku. A tym bardziej do bycia rodzicem.

Wcale nie bajka

O powadze problemu świadczyć może fakt, że doczekał się on nawet naukowego opisania. Diagnozę stawia się po zaobserwowaniu u mężczyzny określonych cech i stwierdzeniu, że ich obecność zakłóca normalne funkcjonowanie oraz niekorzystnie wpływa na relacje z ludźmi. Te cechy to:

  • niewydolność społeczna,
  • zablokowanie emocji,
  • myślenie magiczne,
  • tendencja do odwlekania decyzji,
  • odrzucanie matki i ojca,
  • brak zapotrzebowania na seks i intymność.

Wśród przyczyn takiej sytuacji upatruje się m.in.:

  • niedojrzałe relacje z rodzicami wyniesione z okresu dzieciństwa,
  • wychowywanie się w rodzinie, w której zabrakło ojca,
  • zbyt silne przywiązanie do matki,
  • kompleksy i brak wiary we własne możliwości.

Jak wychować Piotrusia na Pana?

Specjaliści radzą kobietom, które odkrywają w swoich mężczyznach cechy Piotrusia Pana, by absolutnie ich nie lekceważyły ani tym bardziej nie akceptowały. Mimo, że problemem Piotrusia jest to, iż nie chce dorosnąć, jego negatywne cechy i zachowania z czasem mogą się spotęgować. Prawdopodobieństwo, że znikną samoistnie, jest niestety niewielkie. Tymczasem fakt, że życie z Piotrusiem do łatwych nie należy, to jedynie połowa problemu. Mężczyźni „pogrążeni w dzieciństwie” nie są w stanie realizować dojrzałych planów, co może przyczynić się w przyszłości do swoistej życiowej porażki. Niestety, praca nad Piotrusiem Panem jest o tyle trudna, że podobni mężczyźni znajdują sobie zazwyczaj partnerki o cechach, umacniających w nich jedynie niekorzystne przyzwyczajenia. To kobiety nadopiekuńcze, lubiące „matkować”, przewodzić, prowadzić za rączkę. Z czasem jednak i taka kobieta zrozumie, że życie z wiecznym chłopcem to nie to, czego pragnie.

Najkorzystniejszym i najskuteczniejszym rozwiązaniem jest zwrócenie się o pomoc do psychologa. Jak jednak można podejrzewać, „rozkapryszony chłopiec” raczej odmówi takiej współpracy. Radzi się więc kobietom stosować pewne małe kroki, które z czasem mogą doprowadzić chłopca do tak odrzucanej dorosłości. To m.in. :

  • chwalenie za „dojrzałe” zachowania,
  • tłumaczenie „jak dziecku”, na czym polega błąd, który popełnił, co zrobił źle itd., mówienie o własnych błędach po to, by zrozumiał, że ich popełnianie jest czymś naturalnym,
  • mówienie o własnych uczuciach, emocjach po to, by skłonić go do podobnych zachowań,
  • rezygnacja z wyręczania go, podsuwania mu wszystkiego „pod nos”, skłanianie do samodzielności.

Chłopiec nie może być dobrym ojcem!

Osoby z syndromem Piotrusia Pana z reguły mają bardzo dobry kontakt z dziećmi (nic dziwnego – w końcu sami chcą nimi pozostać, więc szukają znajomych wśród „rówieśników” – tyle że emocjonalnych). Wydawać by się więc mogło, że taki mężczyzna – choć może do związku się nie nadaje, powinien spełnić się w roli ojca. Nic bardziej mylnego. Świeżo upieczony tatuś z reguły zachwyca się dzieckiem, ale do pewnego momentu – dopóki malec jest najedzony, przewinięty, uśmiechnięty, a najlepiej śpi. Kiedy jednak pojawiają sie obowiązki, dziecko przestaje zachwycać. Nie dość, że próbuje przejąć jego pozycję numer jeden, to jeszcze wymaga opieki. W tym momencie Piotruś wycofuje się na bezpieczną pozycję, pozostawiając pole do popisu partnerce – jak zresztą w każdej innej dziedzinie życia.

Jeśli więc żyjesz z Piotrusiem Panem (a raczej obok niego, ponieważ mężczyźni tacy – jak już zostało wspomniane – żyją dla siebie samych i trudno wypracować z nimi partnerstwo), a pragniesz w przyszłości posiadać dzieci, zastanów się, co jest dla ciebie ważniejsze. Jeśli darzysz mężczyznę prawdziwym uczuciem, jak najszybciej zacznij pracę nad jego charakterem i pomóż mu pozbyć się uciążliwego kompleksu, który może zrujnować twoje rodzicielskie plany.

Średnia ocena: 12345 5,00/5 (głosów: 1).
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: Niepłodność - aspekt emocjonalny

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Nikt jeszcze nie skomentował artykułu. Bądź pierwszy!

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki