Stres i cukier przyczyną kandydozy?

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 0
cukier

Może przytrafić się każdej z nas, tym bardziej, że o jej wystąpienie naprawdę nietrudno. Nie znaczy to jednak, że kandydozę można lekceważyć. Jej skutki mogą być naprawdę poważne.

Grzybica pochwy – jak się objawia?

Mówiąc o kandydozie mamy na myśli grzybicę pochwy, której objawów w większości przypadków naprawdę nie można przeoczyć. Infekcja daje o sobie znać uporczywym swędzeniem, które potęguje się szczególnie w środowisku ciepłym i wilgotnym, a więc m.in. w czasie leżenia w łóżku, siedzenia czy kąpieli. Równie charakterystycznym znakiem rozpoznawczym choroby są upławy o białym zabarwieniu, gęstej i serowatej konsystencji oraz nieprzyjemnym zapachu pleśni. Często dochodzi do tego także silny ból i pieczenie pochwy, ból w podbrzuszu oraz obrzęk, opuchnięcie i zaczerwienienie błony śluzowej pochwy, a nawet pęknięcia skóry w okolicach intymnych. Opisane objawy dają o sobie znać szczególnie po współżyciu oraz w czasie oddawania moczu.

Już powyższe objawy powinny skłonić kobietę do wizyty u ginekologa, bowiem zwlekanie z wdrożeniem leczenia bądź leczenie, a raczej zaleczanie domowymi sposobami, może doprowadzić do przejścia choroby w postać przewlekłą. Warto zrobić wszystko, by tego uniknąć, bowiem wówczas objawy infekcji skupiają się na układzie moczowym – pojawia się ból i pieczenie w czasie oddawania moczu, wrażenie ciągłego parcia na pęcherz moczowy i częste oddawanie moczu. Natychmiastowa wizyta u ginekologa jest więc konieczna tym bardziej, że objawy grzybicy wcale nie muszą być jednoznaczne – czasami kandydoza daje symptomy niemalże identyczne jak w przypadku innych infekcji intymnych, także tych mniej groźnych. Nie warto więc stawiać diagnozy samemu. Tym bardziej, że choroba lubi nawracać, a może także rozprzestrzenić się w inne miejsca – krocze, pępek czy pachwiny (w skrajnych przypadkach patogeny mogą rozlokować się w całym organizmie, wywołując zakażenia układowe np. układu płucnego czy pokarmowego).

Innymi groźnymi powikłaniami kandydozy mogą być:

  • opryszczka narządów płciowych,
  • nawracające infekcje jajników i pęcherza moczowego,
  • zmiany dysplastyczne szyjki macicy,
  • ropne zapalenie błony śluzowej macicy,
  • zapalenie narządów miednicy mniejszej,
  • zwiększona podatność na choroby przenoszone drogą płciową,
  • a także tzw. niepłodność jajowodowa (stan, w którym problemy z zapłodnieniem są wynikiem nieprawidłowości w obrębie jajowodów).

Grzybica jest również niebezpieczna w przypadku kobiet ciężarnych – zwiększa ryzyko poronienia, potęguje problemy z donoszeniem ciąży, grozi zakażeniem błon płodowych lub płynu owodniowego, a także ropniem krocza, poporodowym zapaleniem błony śluzowej macicy bądź niską masą urodzeniową dziecka.

Skąd się bierze?

Jak już zostało wspomniane – o wystąpienie kandydozy naprawdę nietrudno. Co to znaczy? Czy każda z nas jest narażona na tę przykrą infekcję? Czy rzeczywiście nie można zrobić nic, by jej uniknąć? Na początek warto zaznaczyć, co jest bezpośrednią przyczyną grzybicy. To drożdżaki (stąd też inna nazwa kandydozy – drożdżyca), a w szczególności gatunek Candida albicans, którego komórki mnożą się, zaburzając właściwe pochwie pH. Pytanie, skąd się biorą w naszym organizmie?

Przyczyn może być sporo, a wyróżnia się wśród nich zazwyczaj:

  • nieodpowiednią higienę osobistą,
  • swobodne kąpiele na publicznych pływalniach,
  • nierozsądne korzystanie z publicznych toalet,
  • noszenie nieodpowiedniej – zbyt ciasnej, nieprzepuszczającej powietrza bielizny ze sztucznych tkanin (komórki drożdży mnożą się najszybciej w fałdach wilgotnej skóry oraz błonach śluzowych),
  • siedzący tryb życia (przegrzewanie miejsc intymnych),
  • zbyt gwałtowne współżycie,
  • stosowanie wkładek domacicznych i spirali,
  • leczenie hormonalne oraz antykoncepcję.

Jak łatwo zauważyć – wiele z tych czynników jest zależnych od nas samych. Dbałość o higienę intymną zawsze przecież można poprawić, podobnie jak zasady zachowania się w publicznych toaletach czy pływalniach. A jednak, istnieją też przyczyny, które trudno „tak po prostu” wyeliminować. Mowa o stresie, który – jeśli jesteśmy mu poddani przez długi czas, może wydatnie zwiększać ryzyko zachorowania na grzybicę. Skąd ta zależność?

Stres przyczyną grzybicy?

Nieustanne działanie czynników stresogennych na nasz organizm osłabia wydatnie jego odporność, zwiększając podatność na wnikanie patogenów, m.in. właśnie grzybów. Tym bardziej, że to właśnie układ odpornościowy powinien być szczególnie mocno zaangażowany w zwalczanie wspomnianych, nieproszonych gości. To nie wszystko – częstą reakcją wielu osób na życie w ciągłym stresie jest podjadanie – zwłaszcza słodkich przekąsek. Tymczasem, dieta obfitująca w zbyt duże ilości cukru to kolejny potencjalny czynnik zwiększający ryzyko wystąpienia kandydozy! Warto bowiem wiedzieć, że wspomniane wyżej drożdżaki z rodziny Candida albicans są obecne w ciele każdego z nas – od nas tylko zależy, czy zaczną działać na naszą niekorzyść. Jeśli układ odpornościowy funkcjonuje prawidłowo, wówczas grzyby nie rozmnażają się, a ich „wyjściowa” liczba nie stanowi dla nas zagrożenia. Dopiero w momencie, gdy za bardzo sobie pofolgujemy ze słodkościami, małe patogeny zaczną się panoszyć w naszym organizmie – karmiąc małe pasożyty, pozwalamy im bowiem zakładać w nim istne kolonie. Przykre objawy chorobowe są już tylko kwestią czasu.

Średnia ocena: 12345 5,00/5 (głosów: 1).
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: Problemy z płodnością

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Nikt jeszcze nie skomentował artykułu. Bądź pierwszy!

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki