Powrót płodności po poronieniu

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 1
17265265522_e3af714f5b_z

Poronienie to niezwykle bolesne przeżycie dla obojga potencjalnych rodziców. Mówi się, że czas leczy rany. To prawda. Jednak w przypadku poronienia sytuacja nie jest tak prosta, jak moglibyśmy oczekiwać. Utrata dziecka to wydarzenie, które w znaczący sposób wpływa nie tylko na teraźniejszość, ale także na przyszłość. Dokładniej zaś – na obawę przed przyszłością. Wspomnienie przeżytego doświadczenia wzbudza strach przed kolejną ciążą i lęk o to, czy bolesny incydent nie powtórzy się raz jeszcze. Kiedy więc można rozpocząć starania o kolejne dziecko?

Poronienie

Ze względu na przyczynę utraty płodu możemy wyróżnić dwa podstawowe rodzaje poronień: samoistne (jest to zakończenie ciąży przed czasem wynikające z przyczyn naturalnych) oraz sztuczne (zakończenie ciąży świadomie przyspieszane na skutek działania zabiegowego lub leków). Możemy wyróżnić kilka rodzajów poronienia samoistnego, a są to:

  • poronienie zagrażające;
  • poronienie rozpoczynające się;
  • poronienie w toku;
  • poronienie zatrzymane – ciąża obumarła;
  • poronienie nawykowe.

Jednak, z punktu widzenia niniejszego artykułu, najważniejsze okazuje się rozróżnienie na poronienie samoistne całkowite oraz niecałkowite:

  • poronienie całkowite – prowadzi do wydalenia w całości elementów jaja płodowego z macicy przed upływem 20. tygodnia ciąży;
  • poronienie samoistne niecałkowite – prowadzi do wydalenia części jaja płodowego z macicy i zazwyczaj występuje po 10. tygodniu ciąży; w wyniku poronienia w macicy pozostają fragmenty łożyska lub skrzepy krwi, co wymaga przeprowadzenia zabiegu wyłyżeczkowania.

Kiedy znowu będę płodna?

Powrót płodności po utracie ciąży zależy od tego, jaki charakter miało zaistniałe poronienie. W przypadku poronienia całkowitego powrót płodności wraz z potencjalną możliwością poczęcia kolejnego dziecka można zaobserwować bardzo szybko – już w pierwszym kolejnym cyklu. Następuje wówczas krwawienie miesiączkowe, które jest sygnałem, że w zasadzie można już rozpocząć starania o kolejną ciążę (po ustaleniu dni płodnych). Krwawienie to nie zawsze jest poprzedzone owulacją – pierwszy cykl po poronieniu może być bezowulacyjny, z kolei kolejne mogą cechować się skróceniem fazy lutealnej. Niekiedy kobieta obserwuje u siebie pewne zmiany w charakterze krwawienia (np. bardziej lub mniej obfite), co może się wiązać się z określoną przyczyną poronienia. Mimo tego, że nieprawidłowości prawdopodobnie same ustąpią, warto je skonsultować z lekarzem prowadzącym. Jeżeli jednak poronienie samoistne miało charakter niecałkowity, kobieta odzyskuje płodność w przybliżonym czasie 2 – 4 tygodnie. Mimo tego jednak, że nastąpił powrót płodności, para powinna poczekać ze staraniami o kolejna ciążę od 3 do 6 miesięcy. Czas ten jest potrzebny na prawidłowe zagojenie się ran narządu rodnego po zabiegu wyłyżeczkowania. Jak twierdzą niektórzy specjaliści, czas pomiędzy utratą ciąży a staraniami o kolejną powinien być równy co najmniej trzem cyklom. Nie bez znaczenia jest także stan psychiczny, zarówno kobiety, jak i mężczyzny. To oni muszą stwierdzić, że są gotowi podjąć starania na nowo. Natychmiastowe zajście w kolejną ciążę tylko po to, aby zapomnieć o utraconym dziecku, to z pewnością nie najlepsze rozwiązanie. Mimo, że chwilowo pozwoli zapomnieć o stracie i zająć myśli przygotowaniami do narodzin, stłumione uczucia mogą dać znać o sobie w przyszłości. Często w takich wypadkach matki stają się nadopiekuńcze, szukają w dziecku tamtego, które utraciły, co bardzo niekorzystnie odbija się na malcu.

Ciąża pod szklanym kloszem?

Dla kobiety, która przeżyła poronienie, kolejna ciąża, choć może się to wydawać niemożliwe, jest jeszcze większym przeżyciem niż dla kobiety, która rodzi po raz pierwszy. Do lęków o to, czy wszystko pójdzie zgodnie z zaplanowanym scenariuszem dochodzi bowiem obawa, czy nie powtórzy się scenariusz z przeszłości. Szczególne pierwszy trymestr jest obciążony nieustającym i mimowolnym lękiem. Często przyszła mama odlicza z radością każdy przeżyty szczęśliwe dzień, a nawet najmniejszej, często niegroźnej zmianie w stanie jej organizmu towarzyszy silny stres i zdenerwowanie. Rzecz jasna nie wpływa to korzystnie ani na kobietę, ani na jej dziecko, trudno jednak namówić przyszłą mamę na większe zdystansowanie, zrelaksowanie i spokój. Żądanie od niej tego, aby postarała się zapomnieć, jest wręcz paradoksalne. Niektóre kobiety wybierają samotną drogę „przez pierwszy trymestr”. Czekają z informacją o ciąży do momentu, aż będą pewne, że tym razem może się udać. Inne cenią wsparcie rodziny i partnera, codzienne rozmowy pomagają im uporać się z lękiem i obawą o przyszłość. To oczywiście wybór indywidualny i w każdym przypadku właściwy – jest decyzją matki. Warto jednak, mimo niewątpliwych trudności, postarać się o to, aby ciąża była okresem szczęśliwym i radosnym. Smutek, zadręczanie się i ciągłe obciążanie swojej psychiki nie tylko nie pomoże, ale wręcz zaszkodzi przyszłej mamie. Ryzyko poronienia istnieje zawsze, bez względu na jego wcześniejsze wystąpienie. Czy naprawdę warto je zwiększać?

Średnia ocena: 12345 2,67/5 (głosów: 3).
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: Problemy z płodnością

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki