Plany i stosunek do in vitro na nadchodzący rok

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 0
5260784249_bd733d0685_z(1)

Pary, które przymierzają się do skorzystania z rządowego programu in vitro muszą się spieszyć. Obowiązujący rząd zapowiedział zakończenie projektu do połowy przyszłego roku.

Od kiedy do kiedy?

Program Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego, znany powszechnie jako rządowy program in vitro, wystartował 1 lipca 2013 r. i początkowo miał się zakończyć 30 czerwca 2016 r. Ustępująca ekipa rządząca, z ministrem zdrowia Marianem Zembalą na czele, postanowiła jednak przedłużyć program aż do 31 grudnia 2019 r., wydłużając szanse bezpłodnych par o kolejne trzy lata. By osiągnąć ten cel, poprzedni rząd zapowiedział wyłożenie dodatkowo z budżetu państwa około 300 mln zł.

Przedłużenie programu od samego początku było krytykowane przez nową ekipę rządową na czele z Prawem i Sprawiedliwością, a skutków tej krytyki można się było spodziewać. Na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia minister Konstanty Radziwiłł, przedstawiając najbliższe plany swojego resortu poinformował, że program wprowadzony przez poprzedni rząd zakończy się w pierwotnie zaplanowanym momencie, a więc – w połowie nadchodzącego roku.

Skąd ta decyzja?

Mimo, że nowy minister zasłania się brakiem funduszy w Skarbie Państwa, można wątpić w jego argumenty. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że PiS zawsze było przeciwne samej procedurze zapłodnienia pozaustrojowego, nie mówiąc już o fundowaniu jej z państwowych pieniędzy. Już w czasie poprzedniej kadencji Sejmu posłowie tego ugrupowania głosowali przeciwko wprowadzeniu ustawy, regulującej wykonywanie sztucznego zapłodnienia. Głośno też było o planowanej karze więzienia, jakiej miałyby podlegać osoby, „dopuszczające się” tejże procedury. Nic dziwnego, że w momencie, kiedy partia doszła do głosu, jednym ruchem zablokowała kontrowersyjną ustawę.

Minister podkreślił także, że procedura in vitro nie jest jedyną możliwą do zastosowania, jeżeli chodzi o leczenie niepłodności i problem ten nie może być sprowadzany wyłącznie do niej. Wyjaśnił, że nadal pozostaje ona legalna, a dotycząca jej ustawa obowiązuje, zaś jego decyzja dotyczy wyłącznie programu finansowanego ze środków publicznych „za setki milionów”. Tymczasem, przypominając – na kontynuowanie programu in vitro do 2019 r. rząd wydałby około 300 mln zł, na zaproponowaną przez PiS ustawę „500+”, z rządowej kasy popłynie prawie – 22 mld.

Jakie skutki?

Skutki decyzji rządu można wskazać już dzisiaj. Z zabiegów in vitro będą teraz korzystać jedynie najbogatsi – tacy, których stać na samodzielne opłacenie procedury. Na poczynaniach nowej ekipy stracą natomiast biedniejsi, którzy jedyną nadzieję na dziecko pokładali właśnie w pomocy państwa. Minister zdrowia zapowiedział również, że w planach są działania „całościowo zajmujące się problemami prokreacji” – jak na razie nie wiadomo jednak, kto powinien się obawiać tych „obietnic”.
—–
Do chwili obecnej, w wyniku realizacji programu rządowego, urodziło się ponad 3,6 tys. dzieci. Ponad 17 tys. par jest obecnie w trakcie leczenia. Czy przez najbliższe 6 miesięcy uda im się wykorzystać trzy przysługujące im podejścia do in vitro? Wątpliwe. Stres spowodowany odczuwaną presją też im w tym raczej nie pomoże. Ile będzie musiało zrezygnować z posiadania własnego dziecka wskutek decyzji rządu? Tego prawdopodobnie – nie dowiemy się nigdy.

Średnia ocena: 12345 5,00/5 (głosów: 1).
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: Niepłodność

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Nikt jeszcze nie skomentował artykułu. Bądź pierwszy!

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki