Nie zdążyłam być mamą, czyli o odkładaniu macierzyństwa na później

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 0
Sad woman on the bed with her husband in the background

Najpierw studia, potem praca, kariera i sukcesy. W międzyczasie związek, podróże, pasje. Decyzja o poczęciu dziecka to często ostatnia, jaką podejmuje para. Jak się okazuje, wiele par nie zdąża z jej zrealizowaniem…

Nie zdążyłam…

Temat ten porusza dość dobitnie zeszłoroczna kampania społeczna zorganizowana przez Fundację Mamy i Taty pod znamiennym tytułem: „Nie odkładaj macierzyństwa na potem”. – Zdążyłam zrobić specjalizację i karierę. Zdążyłam być w Tokio i w Paryżu. Zdążyłam kupić mieszkanie i wyremontować dom, ale nie zdążyłam zostać mamą. Żałuję – przyznaje ze łzami w oczach bohaterka spotu, który poruszył opinię publiczną. Spot był częścią szerszej kampanii społecznej, w której ramach wyemitowano także spoty radiowe, zaś na ulicach miast zaprezentowano billboardy.

Celem kampanii było przekonanie kobiet do wczesnego macierzyństwa, a przynajmniej zmuszenie ich do refleksji nad jego odkładaniem w tzw. nieskończoność. Jak wskazuje Fundacja, przeciętny wiek kobiety w momencie urodzenia pierwszego dziecka znacznie się przesunął: na początku lat 90. XX w. były to 23 lata, w roku 2013 – już ponad 27. Organizatorzy akcji przestrzegają, że takie zjawisko ma negatywne skutki zarówno dla samych kobiet (często nie są w stanie zrealizować swoich marzeń o macierzyństwie), jak i dla całego społeczeństwa (rodzi się coraz mniej dzieci).

Wiek płodności nie sprzyja

Mimo, że wniosek ten nie jest wyrażony w spocie wprost, bardzo łatwo go odczytać: atrakcyjnej i spełnionej zawodowo kobiecie w zostaniu matką przeszkodził wiek. Głównym celem kampanii jest bowiem przypomnienie kobietom, że szanse na zapłodnienie maleją znacznie w momencie przekroczenia przez nie 35. roku życia.

Tym, co oburzyło opinię publiczną jest jednak fakt, iż spot przepełniony jest stereotypami – pokazuje kobietę bogatą, karierowiczkę, podróżniczkę, co niezbyt odzwierciedla realia życia typowej Polki. W życiu zazwyczaj wymienione elementy nie idą ze sobą w parze. Osoba skupiona na karierze nie ma czasu na podróże, a ta, która żyje podróżami –  raczej nie przywiązuje wagi do kariery. To nie wszystko – zdaniem krytyków film utrwala stereotypy mówiące, że dziecko jest przeszkodą na drodze do kariery, rujnuje plany zawodowe, przeszkadza w uprawianiu pasji. Czy rzeczywiście wspomnianych nie można w żaden sposób połączyć? Czy faktycznie każda niezależna, silna, marząca o sukcesie kobieta jest skazana na macierzyńską porażkę? Zarzutem, jaki krytycy stawiają twórcom spotu jest też to, że pokazuje kobiety jako niczego nieświadome istoty, które „nie wiedzą, w co się pakują”. Bo przecież gdyby wiedziały, zastanowiłyby się dwa razy…

 „Winna” nie tylko kobieta

Tym, na co twórcy kampanii nie zwrócili zupełnie uwagi, jest rola mężczyzny. Czy rzeczywiście „winną” decyzji o odkładaniu rodzicielstwa na potem jest tylko i wyłącznie kobieta? Czy decyzja ta nie jest przypadkiem (nie powinna być?) podejmowana wspólnie? Niestety, nie mamy danych na temat tego, ile procent niepłodnych (z uwagi na wiek) par, odłożyło decyzję o zostaniu rodzicami ze względu na kobietę, a ile – ze względu na mężczyznę. Nie zapominajmy o tym, że niejednokrotnie to właśnie mężczyzna odczuwa lęk przed ojcostwem i przesuwa decyzję o podjęciu starań na później.
To nie wszystkie zarzuty – spot może być odebrany jako niesprawiedliwy wobec tych kobiet, które świadomie zrezygnowały z macierzyństwa. Namawia niejako, by patrzeć na każdą bezdzietną kobietę po 35. roku życia jako na tę, która próbowała, ale się „spóźniła”. Nie bierze pod uwagę, że wcale nie musiała próbować, bo zwyczajnie wybrała inny model życia. Mimo, że macierzyństwo to dla wielu kobiet główny cel w życiu – niejako przeznaczenie, nie dla wszystkich musi nim być. Macierzyństwo nie może być głównym wyznacznikiem wartości kobiety!

Strach – główny powód zostania matką?

Spot budzi strach. Wywołuje niepokój, lęk, panikę, presję. Czy jeszcze zdążę? Czy nadal mam czas? A co, jeśli już jest za późno? Czy namawianie na macierzyństwo kobiet, które nie są pewne właściwości tej decyzji to naprawdę jedyna droga? Czy obarczanie kobiet winą za to, że nie są jeszcze gotowe wziąć na siebie odpowiedzialności na całe życie i podjąć się tego ogromnego wyzwania to rzeczywiście jedyne rozwiązanie? Czy bycie matką to nie przypadkiem powołanie, które najpierw trzeba w sobie odkryć?

Tymczasem, dziecko nie powinno być lekarstwem na kobiecy smutek, pustkę, nie może być „czymś, co każdemu wypada mieć”. Powinno być zawsze wyborem w pełni świadomym, przemyślanym i przede wszystkim – chcianym!

Uświadamiać, ale nie straszyć

O tym, że wiek nie sprzyja płodności, a odkładanie macierzyństwa na później  może nieść ryzyko, iż nasze starania się przedłużą bądź zupełnie nie powiodą, trzeba mówić. O tym, że kobiecy plan, zakładający spełnienie zawodowe w pierwszej  kolejności, spychający macierzyństwo na nieokreślone później może się nie udać, pisaliśmy już niejednokrotnie. Jednak każdy z nas ma prawo do tego, by samodzielnie zdecydować, czy i kiedy w jego życiu pojawi się czas na dziecko. Decydując się na odsuwanie tego momentu w czasie musimy być świadomi możliwych konsekwencji takiego działania – znać i rozważyć wszelkie za i przeciw. Jednak strasznie wizją niespełnionych marzeń nijak się ma do zachęcania do rodzicielstwa. Strach to nienajlepszy argument za tym, żeby zostać matką…

Średnia ocena: 12345 5,00/5 (głosów: 1).
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: Niepłodność - aspekt emocjonalny

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Nikt jeszcze nie skomentował artykułu. Bądź pierwszy!

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki