Nie chcieć a nie móc – różnice w staraniach

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 0
smutna para

W pierwszym etapie znajomości często robimy wszystko, by dziecka nie mieć. Wspólnie wybieramy rodzaj antykoncepcji, wspólnie przeżywamy ryzyko wpadki, wspólnie się cieszymy, kiedy okaże się, że dziecka jednak nie będzie. Dlaczego nie chcemy współpracować w momencie, gdy z jakichś przyczyn nie możemy go mieć..?

To tylko fałszywy alarm!

W  życiu większości par jest taki etap, kiedy dzieci mieć nie chcą – jak łatwo się domyślić zbiega się on z początkiem relacji, kiedy para dopiero się poznaje, zaczyna budować, tworzyć wspólnie coś nowego. W niektórych przypadkach okres ten jest krótki, w innych przeciąga się na lata, w czasie których partnerzy stopniowo zamieszkują razem, formalizują swoją relację, budują dom bądź kupują mieszkanie. Scenariusze są różne, ale jedna kwestia zazwyczaj wygląda podobnie – w staraniach o to, by nieplanowana ciąża nie pokrzyżowała ich planów „są razem”. Wspólnie decydują się na rodzaj antykoncepcji, wspólnie przeżywają, jeśli pojawi się ryzyko, że coś pękło, razem się cieszą, gdy okaże się, że to tylko tzw. fałszywy alarm.

To absolutnie nie żaden zarzut – wręcz przeciwnie. Znamy przecież przypadki (bądź śledzimy je na ekranach telewizorów), w których to mężczyzna  na kobietę zrzuca cały ciężar dbania o to, by nie było żadnych „niespodzianek”. „Jak to? Myślałem, że ty bierzesz tabletki?” – to wręcz sztandarowy zarzut, jaki zaskoczeni panowie wysuwają w stronę nieostrożnych partnerek, kiedy te informują ich ze strachem, że spóźnia im się okres. Co za egoizm, bezczelność,  tupet – jak w ogóle tak można – oburzamy się słusznie, bo przecież to ich wspólny interes.

To znowu fałszywy alarm…

No właśnie – dążenie do tego, by dziecka na nie było uznajemy za „interes” wspólny, problem obojga partnerów w równym stopniu. Tyle że z czasem „interesy” się zmieniają i problemem może się okazać nie posiadanie dziecka, co jego brak. Kiedy starania o dziecko zaczynają się przedłużać, w wielu przypadkach wcześniejsza „solidarność” gdzieś się gubi – współpraca się rozluźnia i każdy z partnerów sam boryka się ze swoim problemem. Ona obwinia się za to, że ma nieregularne cykle, zastanawia się, gdzie popełniła błąd – może za długo stosowała tabletki? Czuje się odpowiedzialna za całą sytuację, bo przecież to ONA nie ma owulacji, to z JEJ jajnika nie chce wydostać się komórka jajowa, to JEJ śluz nie jest wystarczająco płodny. To ona kolejno robi wszystkie badania, analizuje wyniki, śledzi internetowe fora. To ona wyklucza stopniowo wszelkie możliwe ewentualności w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, co z nią jest nie tak.

On? Najpierw mówi sobie (i jej), że nic się nie stało, że wszystko w porządku, że nie wszystkim udaje się od razu. W ten sposób stara się ją (i siebie) uspokoić, ale ona odczytuje to jako bagatelizowanie problemu, lekceważenie jej obaw i wątpliwości. Dlaczego on nie chce o tym rozmawiać? Bo musiałby przyznać, że coś zawiodło. A przecież nie wiadomo, po czyjej stronie. A więc udaje, że problemu nie ma, podświadomie coraz silniej pragnąc, by dać jej to dziecko i udowodnić, że jest pełnowartościowym mężczyzną. Coraz silniejsza presja wcale nie pomaga – jeśli problem jest natury fizjologicznej samo pragnienie nie pomoże, a jeśli psychologicznej – również może zaszkodzić. Stres związany z dążeniem do zapłodnienia bardzo często staje mu na drodze.

Samotność w staraniach

Chcą więc oboje – pewnie w równym stopniu, a jednak w swoich staraniach pozostają samotni. Każde podejmuje własne kroki, własne decyzje, nie poruszają tematu, bo boją się, że ich poróżni. Tymczasem to właśnie brak rozmowy, udawanie, że problem nie istnieje, czynienie z bezpłodności tematu tabu to najgorsze, do czego może dopuścić para. W ten sposób ich największe pragnienie – posiadania dziecka, obraca się przeciwko nim. Z czasem odsuwają się od siebie coraz bardziej, przestają się rozumieć, podświadomie oskarżają nawzajem o brak wsparcia i troski.

Skoro w czasie, kiedy nie chcemy mieć dziecka potrafimy połączyć siły, dlaczego nie umiemy współpracować w momencie, gdy z jakichś przyczyn nie możemy go mieć..?

Średnia ocena: 12345 5,00/5 (głosów: 1).
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: Niepłodność - aspekt emocjonalny

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Nikt jeszcze nie skomentował artykułu. Bądź pierwszy!

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki