Limit na macierzyństwo – czy powinny być określone granice wieku przy in vitro?

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 0
in vitro

Większość krajów europejskich, jak chociażby Austria, Belgia, Norwegia, Holandia czy Francja ustala granicę określającą wiek, do jakiego kobieta może poddać się zapłodnieniu metodą in vitro. Granica wiekowa w Europie to średnio 40-45 lat. Czy to dobre rozwiązanie? Czy na macierzyństwo powinien obowiązywać „limit”?

Dla kogo in vitro w Polsce?

Polska znajduje się obecnie w tej drugiej grupie – krajów, które podobnych ograniczeń nie posiadają. Należą do nich m.in. Portugalia, Szwecja czy Hiszpania. Wcześniejsza ustawa dotycząca refundacji in vitro określała maksymalny wiek przyszłej matki na 39 lat – obecnie to lekarz musi zdecydować, czy kobieta może jeszcze podjąć się zabiegu sztucznego zapłodnienia. Pytanie, jakimi względami powinien się kierować – jedynie zdrowotnymi czy może także – rozsądku…?

Nie jest tajemnicą, że w naszym kraju coraz więcej kobiet odkłada moment powiększenia rodziny na czas, kiedy osiągnie już względną stabilizację materialną i zawodową. Wówczas okazuje się często, że na naturalne macierzyństwo jest już zwyczajnie za późno. Tymczasem, dzięki in vitro ze swoich marzeń o dziecku nie muszą rezygnować nawet te panie, które przeszły już menopauzę – mają one do dyspozycji komórki dawczyń anonimowych oraz instytucję „adopcji” zarodka. Jak bowiem wskazują przeciwnicy ustalania limitów wiekowych, kobieta ma prawo samodzielnie decydować o swojej prokreacji – nikt nie powinien ingerować w to, w jakim wieku będzie gotowa na dziecko. Czy aby na pewno?

Tylko względy medyczne?

Jeśli wprowadzanie zasady wieku w przypadku in vitro wydaje nam się zbyt dużą ingerencją w decyzję ewentualnych przyszłych rodziców, warto z pewnością zastanowić się nad rozszerzeniem kryteriów, jakimi powinni kierować się lekarze. Warto bowiem zauważyć, że przeprowadzanie zabiegu u kobiet, które przeszły menopauzę, a więc nie są już naturalnie predysponowane do zostania matkami, jest niebezpieczne nie tylko z etycznego czy społecznego punktu widzenia, ale także – ze względów medycznych. Powstała w wyniku zabiegu ciąża niesie większe ryzyko komplikacji zarówno dla płodu, jak i dla samej matki. Samo powodzenie zapłodnienia in vitro zależy też w dużym stopniu właśnie od wieku kobiety. Jak podaje brytyjski urząd HFEA, corocznie raportujący grupy wiekowe i ilość ciąż uzyskanych metodą in vitro: prawie 1/3 zapłodnień u kobiet w wieku do 35 lat kończy się sukcesem, zaś u pań między 35. a 37. rokiem życia współczynnik ten spada do 27,2 proc. W grupie kobiet będących pomiędzy 38. a 39. rokiem życia wynosi on 19,2 proc., zaś w przedziale wiekowym 43-44 lata – oscyluje już w granicach 12,7 proc.

Oczywiście każdy przypadek jest inny – znamy przecież problem tzw. wczesnej menopauzy (utrata płodności w okolicach 30. roku życia), kiedy kobieta traci szansę na zostanie matką zbyt wcześnie. Dlatego też każda sytuacja powinna być rozpatrywana osobno, z uwzględnieniem nie tylko względów medycznych, ale wieku kobiety właśnie, predyspozycji indywidualnych czy sytuacji rodzinnej (wiek partnera, warunki do wychowania dziecka, ewentualne przeciwwskazania).

In vitro kontra adopcja

Zanim zaczniemy się obruszać i argumentować, że przecież w przypadku ciąży fizjologicznej biologia sama wyznacza sobie granice i matkami zostają nieraz kobiety w wieku, dawno uważanym za „bezpłodny”, zauważmy, że – jak donosi Gazeta Wyborcza – w Polsce ok. 30 proc. zapłodnień wykonuje się u kobiet w wieku ponad 50 lat. W tym wieku nawet biologia zazwyczaj mówi już STOP. W zeszłym roku ze zdziwieniem czytaliśmy informację o tym, jak matką w wyniku sztucznego zapłodnienia została 60-letnia Polka, a przypadek ten najlepiej pozostawić bez komentarza.

Warto wziąć pod uwagę, że w dyskusji na temat limitowania wieku w przypadku in vitro nie chodzi wcale o ograniczanie wolności decydowania o własnej prokreacji, ale o rozsądne planowanie przyszłości urodzonego w wyniku zabiegu dziecka. Zauważmy, że granica wiekowa nie budzi żadnych kontrowersji jeśli chodzi o adopcję – adoptowane dziecko nie może być młodsze od rodziców o więcej niż 40 lat, a więc 50-latkowie nie mogą starać się o dzieci młodsze niż 10 lat.

Większość społeczeństwa zaakceptowała też fakt, że in vitro nie jest dostępne dla kobiet samotnych – w myśl przekonania, że każde dziecko powinno mieć ojca i matkę. Czy argument, że dziecko powinno mieć szansę nie tylko urodzić się, ale i wychować w pełnej rodzinie (im starsi rodzice, tym większe niebezpieczeństwo, że dziecko straci ich przedwcześnie), nie niesie w sobie przypadkiem podobnej troski…?
——–
Podkreślmy raz jeszcze – nie chodzi o tworzenie sztucznych granic wieku, do jakich można korzystać z zabiegu in vitro, ale o rozsądne podejście do kwestii macierzyństwa. Celem in vitro jest przecież pomoc w zapłodnieniu osobom, które ze względów medycznych (niepłodność), nie zaś naturalnych, biologicznych (menopauza), nie mogą zostać rodzicami. Chyba że – jak zostało wspomniane wcześniej – biologia nieco się „pospieszyła”, odbierając kobietom szansę na macierzyństwo zbyt wcześnie. W przeciwnym razie istnieje spore niebezpieczeństwo nadużyć – świadomość możliwości skorzystania z in vitro w każdym wieku i w każdych okolicznościach może sprawić, że kobiety będą odsuwały macierzyństwo na bliżej nieokreślone później – właśnie z uwagi na możliwość ewentualnego skorzystania ze sztucznego zapłodnienia. Tymczasem in vitro nie powinno być rozwiązaniem dla wszystkich, ale szansą dla tych, którzy zostali jej pozbawieni.

Twoja ocena: 12345
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: Niepłodność

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Nikt jeszcze nie skomentował artykułu. Bądź pierwszy!

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki