Jeśli nie in vitro, to co?

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 0
invitro1

Procedurę zapłodnienia pozaustrojowego nazywa się niekiedy ostatnią deską ratunku dla niepłodnych par. Jednak in vitro, z różnych względów, nie zawsze wchodzi w grę. Nie zawsze się też udaje, o czym warto pamiętać. Ale jeśli nie in vitro, to co?

In vitro nie zawsze wchodzi w grę

Mówi się, że in vitro jest ostatnią deską ratunku dla par bezskutecznie starających się o dziecko i leczących niepłodność od dłuższego czasu. Sięga się po nie zwykle wtedy, gdy inne metody zawiodą i nie ma wyjścia. Nic dziwnego – jest przede wszystkim bardzo drogie, a nie daje stuprocentowej pewności, że wszystko dobrze się skończy. Bo in vitro może się nie udać. Przyjmuje się, że po trzech nieudanych próbach zwykle powinno zacząć się przyzwyczajać do myśli, że nawet i ta metoda zawiodła.

Jednak dla wielu par in vitro nie wchodzi w grę. Z różnych względów – czy to światopoglądowych, czy materialnych. Nie każda walka z niepłodnością musi się kończyć w ten sposób. Co wtedy? Co, kiedy in vitro zawiedzie lub kiedy nie chcemy lub nie możemy skorzystać z tej metody?

Niewiele alternatyw

Tak naprawdę, skutecznych alternatyw dla in vitro nie ma. Mimo, że próbuje się pewne metody przedstawić w ten sposób, trzeba jasno powiedzieć, że nie istnieje inna, porównywalna. Jeśli in vitro nie wchodzi w grę, należy kontynuować leczenie, spróbować innych dostępnych metod, poszerzyć diagnostykę lub… niestety, pogodzić się z brakiem biologicznych dzieci.

Nie jest tak, że z niepłodnością można poradzić sobie wyłącznie przez zapłodnienie pozaustrojowe. Problemy z poczęciem mogą być spowodowane wieloma czynnikami, które eliminuje się z powodzeniem odpowiednim leczeniem, farmakoterapią lub zabiegami. In vitro to dobra metoda, kiedy wszystkie inne pomysły się wyczerpały, albo kiedy istnieje ewidentne wskazanie do jej przeprowadzenia.

A Naprotechnologia?

Naprotechnologia często przedstawiana jest jako etyczna alternatywa dla in vitro. Wiele osób, dla których zapłodnienie pozaustrojowe nie wchodzi w grę ze względów światopoglądowych, upatruje w tym swojej szansy. Jednak postawienie między tymi dwoma metodami znaku równości jest bardzo dużym przekłamaniem.

Naprtotechnologia to bardziej, według wielu specjalistów, metoda diagnostyki niż leczenia niepłodności. Jej głównym celem jest wyznaczenie momentu owulacji, w którym to celu stosuje się obserwacje metodą Creightona, czyli bazującą na właściwościach śluzu szyjkowego. Dzięki niej faktycznie można zaobserwować i wykazać różne nieprawidłowości związane z przebiegiem cyklu, a później, jeśli to możliwe, próbować je leczyć przez podanie hormonów czy zabieg.

W pewnym zakresie naprotechnologia jest więc przydatna i skuteczna, jednak dotyczy to prostych przypadków, kiedy problemem jest np. nieregularny cykl, albo gdy pary nie mają wiedzy na temat płodności i funkcjonowania organizmu kobiety. W cięższych, bardziej skomplikowanych przypadkach ta metoda na niewiele się jednak przyda.

Zakochana para

Adopcja dziecka

Alternatywą dla in vitro lub wyborem, na który decydują się pary po kilku nieudanych próbach zapłodnienia pozaustrojowego, jest adopcja dziecka. Trzeba jednak mieć świadomość, że, ze strony proceduralnej jest to często bardzo długotrwały i żmudny proces. Dziecka nie adoptuje się z dnia na dzień.

Warto także podkreślić, że nie można dziecka z adopcji traktować jako uznania porażki w posiadaniu biologicznego potomstwa, jako dziecka drugiej kategorii, nagrody pocieszenia. Owszem, pary adoptują kiedy nie powiodą się ich starania, tak więc siłą rzeczy pierwszym wyborem jest oczywiście zajście w ciążę, jednak trzeba w pewien sposób rozgraniczyć te dwie sprawy. Adopcja to nie może być pochopna decyzja podjęta po nieudanym in vitro, na zasadzie „lepsze takie niż żadne”, ale musi wynikać z faktycznej wewnętrznej chęci i gotowości. I należy się do niej bardzo dobrze psychicznie przygotować. Najpierw przeżyć stratę swojego biologicznego dziecka, a później decydować się na zostanie rodzicem adopcyjnym.

Bezdzietność z przymusu

Kiedy różne metody zawiodą, kiedy zawiodło też in vitro lub w ogóle nie zostało ono przeprowadzone, a adopcja nie wchodzi w grę, wiele par decyduje się na bezdzietność. Ale taka bezdzietność z przymusu wcale nie musi być już tylko smutną, pustą i pozbawioną radości egzystencją. Owszem, ból i złość wynikające z niepowodzenia w spłodzeniu dziecka są ogromne i przytłaczające, ale po ich przepracowaniu, po pogodzeniu się ze stratą i poukładaniu życia na nowo (często nieoceniona jest pomoc psychologa) oczywiście, że można żyć pełnią życia.

Twoja ocena: 12345
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: Problemy z płodnością

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Nikt jeszcze nie skomentował artykułu. Bądź pierwszy!

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki