Czego boimy się w adopcji?

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 0
niemowlę

Decyzja o tym, że adoptujemy dziecko wcale nie kończy obaw i wątpliwości. Wręcz je potęguje. Pytanie, czy zdołam je pokochać okazuje się być tylko wierzchołkiem góry lodowej. Czego boją się rodzice, którzy zdecydowali się na adopcję?

Chcemy, żeby nasze dziecko było zdrowe. To pragnienie naturalne, oczywiste – dotyczy każdego, kto spodziewa się dziecka, także rodziców biologicznych. W przypadku adopcji obawy są nieco innego rodzaju. To oczywiste, że dzieci trafiające do ośrodków adopcyjnych często niosą ze sobą bagaż przeróżnych doświadczeń i obciążeń. I o ile rodzice biologiczni pozbywają się części rozterek już w chwili narodzin malucha (obawa o choroby genetyczne itp.)., rodzice adopcyjni w chwili zabrania dziecka do swojego domu nie są pewni – właściwie niczego.

Pochodzenie dziecka

Obawy o pochodzenie dziecka to chyba te najczęstsze wśród rodziców adopcyjnych. Kandydaci boją się, że złe pochodzenie dziecka „wyjdzie” w przyszłości. Nadal żywy jest stereotyp, jakoby dziecko, które przyszło na świat w rodzinie alkoholowej miało mieć genetyczną skłonność do alkoholu, a to, którego rodzice brali narkotyki, w pewnym momencie musiało sięgnąć po środki odurzające. Jeśli ojciec dziecka bił jego matkę – także i ono kiedyś podniesie rękę. Najpewniej na swoich rodziców. Czy kwestia pochodzenia stanowi rzeczywiście istotne obciążenie? W jakimś stopniu tak, ale bardziej chodzi tutaj o zdrowie samego dziecka – jeśli matka stosowała używki będąc w ciąży, mogło się to odbić na jego organizmie. Skutkiem nadużywaniu alkoholu przez ciężarną mogą być nawet zaburzenia rozwoju psychicznego dziecka, podobnie w przypadku stosowania przez nią innych używek.

Psychika dziecka

Psychika dziecka adoptowanego stanowi szczególną troskę przyszłych rodziców – zwłaszcza, że często nie mają oni wystarczającej wiedzy na temat biologicznej rodziny malca. Oczywiście ewentualne pochodzenie dziecka z rodziny o tendencjach do chorób psychicznych nie predestynuje go od razu do podobnej choroby, bo mechanizmy dziedziczenia mają zdecydowanie bardziej złożony charakter. Wszystko zależy od rodzaju choroby, jej nasilenia, stopnia pokrewieństwa czy innych warunków – także środowiskowych. Rodzice obawiają się także innego obciążenia, które w jakiś stopniu wynika z samej sytuacji życiowej malucha. Chodzi o tzw. zespół choroby sierocej, czyli zespół poważnych zaburzeń lub zahamowania rozwoju psychicznego malca, który może powodować również objawy somatyczne. Za najczęstszą przyczynę choroby uznaje się długotrwały brak kontaktu z matką lub zerwanie z nią więzi.

Zespół choroby sierocej

Choroba sieroca z oczywistych przyczyn często dotyczy małych mieszkańców domów dziecka. Może mieć charakter pełnoobjawowy lub epizodyczny, a jej skutki mogą się ujawniać w różnych etapach życia oraz w różnych sferach osobowości. Dotknięte syndromem dzieci mogą być ospałe, lękliwe, wycofane, przygnębione lub przeciwnie – nadpobudliwe, skłonne do agresji i zachowań destrukcyjnych. Jednym z objawów, kojarzonych powszechnie z chorobą sierocą jest charakterystyczne kiwanie się w przód i w tył, mające podświadomie zastąpić kołysanie przez matkę.  Czy chorobę sierocą można wyleczyć? Pytanie, co to znaczy wyleczyć? Na pewno można znaleźć swój sposób na radzenie sobie z chorobą, wypracować mechanizmy obronne, które pozwolą regulować stany emocjonalne i przywrócić wewnętrzną równowagę. Nie jest to oczywiście tożsame z prawidłowym funkcjonowaniem społecznym, ale i to można w miarę czasu wypracować.

Od ciebie wiele zależy!

Nie można przewidzieć tego, jak dziecko poradzi sobie z porzuceniem przez rodziców i w jaki sposób odbije się to na jego przyszłym życiu. Zależy to od wielu czynników – jego osobowości, charakteru, wieku, długości opuszczenia, ale także – co istotne – opieki i wsparcia, jakiego udzielą mu rodzice zastępczy. Nigdy nie mamy pewności, jakie będą konsekwencje alkoholizmu czy narkomanii rodziców, choroby psychicznej w rodzinie czy trudnych życiowych doświadczeń i przeżyć. Rodzice chcący adoptować dziecko niekiedy zapominają o jednym, niezwykle ważnym fakcie – adoptowane dziecko to odpowiedź na ich potrzeby, niespełnione latami marzenia i plany. Ale oni także mają być dla dziecka realną pomocą. Dać mu nie tylko wymarzony dom, ale przede wszystkim zaspokoić potrzeby – te kluczowe: miłości (bezwarunkowej), bliskości i akceptacji. Oczywiście najłatwiej byłoby, gdyby malec nie wykazywał w tych dziedzinie żadnych braków – by wyszedł z rodziny, która dawała mu wszystko. Niestety, takie dzieci nie zamieszkują ośrodków adopcyjnych.

Twoja ocena: 12345
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: Niepłodność - aspekt emocjonalny

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Nikt jeszcze nie skomentował artykułu. Bądź pierwszy!

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki