5 denerwujących tekstów, które mówią rodzice do bezdzietnych

dodany: autor: Agata Cygan-Kukla Komentarze 0
Quarrel

Nie tylko kobiety są wrażliwe na słowa. To, że mężczyźni wydają się „twardzi jak skała” wcale nie znaczy, że w ich towarzystwie można sobie pozwolić na wszelkie uwagi. Szczególnie w czasie, kiedy starają się o dziecko. Od dłuższego czasu…

To, że od dłuższego czasu starają się o malucha, podczas gdy wasze grono znajomych systematycznie powiększa się o nowych obywateli wcale nie znaczy, że chcą, by traktować ich inaczej. Nie wymagają omijania niewygodnych tematów (czyt. dzieci) czy – broń Boże, udawania, że wy ich nie posiadacie.

Nie potrzebują, byście zwracali uwagę na każde wypowiadane słowo i obracali je na wszystkie strony, nim zdecydujecie się wypuścić je z ust. Chcą, byście traktowali ich NORMALNIE. A jednak, istnieje kilka tekstów, których z waszych ust bezdzietni znajomych słyszeć po prostu nie chcą. Które irytują ich najbardziej?

Przemyślcie dwa razy!

Przemyślcie to jeszcze, bo potem już będzie za późno! A wszystko to rzecz jasna z pełnym uśmiechem na ustach i zaraz po tym, jak wasze nieokrzesane dziecko udowodniło swoją niefrasobliwość. Pomijając fakt, że w przypadku osób, starających się o dziecko, stwierdzenie to jest wyjątkowo nielogiczne (bo wiadomo, że przemyśleli – i to nieraz), jest też wyjątkowo nietaktowne. Bo oni zrobiliby wszystko, by zamienić się z wami rolami i zapewne nie jest to dla was żadną tajemnicą.

Chyba przez nas się wam odechciało, co?

Kolejne stwierdzenie, padające w momencie, gdy pociecha daje popis swoich możliwości. Tylko czy naprawdę takie błahostki mogłyby zaważyć na chęci posiadania potomstwa? Tym bardziej, że widać jak na dłoni – oni wam zazdroszczą nawet tych dziecięcych ataków złości! Pomijając powyższe, warto zauważyć, że to nieco egoistyczna uwaga. Bo kto powiedział, że wszystkie dzieci muszą być równie niesforne, jak wasze..?

Nie wiecie, jak to jest…

Nie wiedzą. Ale bardzo by chcieli i wy akurat – dobrze o tym wiecie. Dlatego przypominanie im, że nie mają pojęcia o rodzicielstwie i wzbudzanie w nich mimochodem wątpliwości, czy kiedykolwiek będą je mieć, naprawdę nie jest potrzebne. Tym bardziej, że nic konstruktywnego do dyskusji nie wnosi, prawda?

Ale wam zazdrościmy tego czasu…

Ale wam dobrze! Możecie podróżować, zwiedzać świat, pozwolić sobie na wszystko. Nie to co my… Pieluchy, kupki, zupki… A wszystko to po powrocie z zagranicznej wycieczki, na którą wyjechali tylko po to, by choć na chwilę zapomnieć. Albo po tym, jak kupili sobie nowy telewizor, żeby zająć czymś natrętne myśli. Przecież w gruncie rzeczy wcale im nie zazdrościcie, więc powyższa uwaga jest nie tylko nietaktowna, co przy okazji perfidna. Moglibyście przynajmniej nie kłamać!

Korzystajcie z życia, póki możecie!

Tylko że dla każdego korzystanie z życia może znaczyć co innego. Dla nich widocznie znaczy posiadać dziecko i dlatego czynią ku temu starania. Dlatego też nie wmawiajcie im, że teraz przeżywają najfajniejszy okres w życiu, bo – uwierzcie – wcale nie jest dla nich aż taki fajny, jak może się wydawać. Tym bardziej, że skoro sami jesteście rodzicami, i wam do szczęścia było potrzebne coś więcej, niż korzystanie z wolności…

Średnia ocena: 12345 5,00/5 (głosów: 1).
Loading...Loading...

Pozostałe artykuły w kategorii: Niepłodność - aspekt emocjonalny

zobacz wszystkie artykuły w tej kategorii

Nikt jeszcze nie skomentował artykułu. Bądź pierwszy!

Serwis Staraniowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Pomóż nam rozwinąć portal Wyraź opinię, zasugeruj poprawki